poniedziałek, 26 stycznia 2015

Jakub Siwek "Zimny kamień"

Widzę zimny kamień
Połączony z ziemią piaskowym rowem
Zimny kamień
Który porośnięty jest zielonym glonem
Kamień szary w czarne plamy
Zimny niczym lód
I cichy
Cichszy niż cisza
Jakoby nowy wymiar ciszy
A jak głos wyda
To echo nieskazitelną ciszę przeszy
Kamień
Jest to martwa natura
Nie wie co to głód
Nie wie nic jaka jest małpa
Co w cieple siedzi
Je
Pije
Śpi
Bawi się
Nie kamień tylko wyznacznik ciszy
Jako na pole kamieni
Małpa przychodzi to cichnie
Bo wie
Że kamień woli jak na polu cisza błądzi

A jako stara małpa czołga się po żyjącym świecie
Je korzenie
Korę
Trawę
Bo po nic innego nie sięgnie
Reszta jest za wysoko
W niebiańskim świecie żyjącym
Stara małpa trafia na sawannę i na wodę
By przeistoczyć się
Przeistoczyć w wodę
Oraz by doznać pięknego oczyszczenia
Doznać olśnienia i przejrzeć na oczy
Że świat wysoki
Niebiański
Za który się ślepo wgląda
Że to nie to
Nie to co oni chcą
Dopóki nie przejrzy w wodzie
I nie zobaczy przeznaczenia wielkiego
Zanim powie
Zdąży zasnąć
Zamienić się w zimny kamień

Teraz i ja taką małpą jestem
Co to żyje w wodzie patrzenia
Wypiję łyk i dwa
Ale kartka zapamięta
Co się ze mną dzieje
Ciało rozmięka
Zapada się
Wszystko się krystalizuje
Zamienia w wodę
Łączę się z wodą
Z innymi małpami
Co to oświecenia w tym niebie dostali
Za małą cenę życia dostali
Korzenie rośliny
Trawa i kora
Smakują jak ambrozja
A ta magicznie cudowna woda
Jako przesmaczny nektar

Teraz muszę zakończyć testament swój
Ja się już z wami żegnam
Do widzenia
Pa pa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz